Wshod Slonca

My book rozdzial IIIIMy book rozdzial II
Dzień siódmego czerwca był zdecydowanie bardziej pochmurny i zimny niż by na to wskazywała pora roku. Piętnaście stopni Celsjusza jak na szósty miesiąc było dość nienaturalne mimo iż od początku roku zdarzały się dziwniejsze rzeczy. Mieszkańcy Katowic nieprzyzwyczajeni do tak niskiej temperatury o tej porze roku, zaczynali marzyć o typowym czerwcowym upale. Wtedy to też o dziesiątej rano w jednym z banków w centrum Marcin kończył wypełniać plik dokume
--
Fu*k Yaoi... Im so Dark... Im so EMO xO
Previous PageNext Page